Paweł Ściebura: musimy więcej i ciężej pracować i to robimy
I Zespół | 12 stycznia 2019

Seniorzy Skry mają za sobą trzy treningi. Pierwszy odbył się w środę 9 stycznia w sali SMS Nobilito. Potem nasi piłkarze spotkali się dwa razy na boisku, w sobotę mają zaplanowane zajęcia w siłowni.

Z powodu pogody boiskowe zajęcie nie przebiegały w najlepszych warunkach. Murawa była odśnieżona, ale pod warstwą sztucznej trawy woda zamarzała i trzeba było trenować ostrożnie. Jest nadzieja, że w kolejnych dniach boisko będzie w lepszym stanie:  MOSiR ma zastosować specjalną sól, dzięki której nie będzie lodu.

Przy okazji pierwszy treningów poprosiliśmy o krótką rozmowę trenera Pawła Ścieburę.

Te kilka ostatnich tygodni to był odpoczynek od piłki, czy czas na przemyślania o tym co było i wyciąganie wniosków?

- Na pewno jakieś przemyślenia były, zastawianie się nad pewnymi rzeczami, który chcemy wprowadzać, ale z drugiej strony trzeba było też trochę sie "zresetować" i odpocząć, bo sezon był bardzo długi, a od 9 stycznia ruszyliśmy znów pełną parą.

Na wielkie zmiany kadrowe się w Skrze nie zanosi, ale jakieś ubytki jednak są. Odszedł Wojciech Jurek podstawowy gracz w zakończonej rundzie. To duży problem?

- Mamy na tej pozycji kilka innych możliwości, są przecież Konrad Gerega i Bartek Skowron. Na tej pozycji może zagrać Piotrek Mastalerz, grywał też na prawej obronie Adam Olejnik. Na pewno jednak szkoda, że taki piłkarz jak Wojtek odchodzi, bo to jednak był gracz podstawowej jedenastki. Postanowił poszukać szczęścia gdzie indziej, to jego wybór i trzeba go zaakceptować. Pozostali podstawowi gracze stawili się na treningach w komplecie , Damian Nowak, który był na testach w GKS-ie Tychy także normalnie trenuje.

Ubył też Maciej Buławski. Trzeba będzie szukać młodzieżowca?

- No tak.  W Śląsku Wrocław doszło do zmiany trenera i nowy szkoleniowiec postanowił dać szansę młodym piłkarzom. Trzeba będzie Maćka kimś zastąpić, działamy w tym kierunku, ale na razie trochę za wcześnie by mówić o szczegółach.

Wśród bramkarzy też jedna zmiana

- Tak odszedł Damian Ziarka i wszystko na to wskazuje, że dołączy do Skry Mateusz Kos. Nie jest żadną tajemnicą, że trenuje z nami i jeśli tylko dojdzie do porozumienia z zarządem to zostanie naszym trzecim bramkarzem.

Na tej pozycji problemu na pewno nie ma?

- Oczywiście i Łukasz Krzczuk i Mikołaj Biegański spisywali się jesienią bardzo dobrze, wiadomo, że Mateusz Kos to doświadczenie i ogranie, w przypadku obsady bramki możemy więc mieć tylko taki „pozytywny ból głowy” na kogo postawić.

Jeśli chodzi o pozycje młodzieżowców to co z wychowankami Skry - nie zapominając oczywiście o Adrianie Błaszkiewiczu i Mikołaju Biegańskim ?

- Wraca z wypożyczenia do Poraja Dominik Marek, są w kadrze Kacper Wierus i Sebastian Rogala. Oni dostaną swoją szansę, zobaczymy jak ją wykorzystają. Wiele zależy też od tego jak będziemy punktować na wiosnę, droga do utrzymania jest otwarta, ale na pewno bardzo trudna. Na początku musimy się skupić na tym, żeby zapewnić sobie bezpieczne miejsce w tabeli, jeśliby to się udało to wtedy jest większa możliwość do dania szansy młodzieży, ale o tym na razie nie ma co myśleć, bo przed nami bardzo trudne zadanie.

Śledzi pan poczynania rywali? Wielkich zmian na razie nie ma?

- Nie oszukujmy się, poza 2-3 klubami reszty po prostu nie stać na jakieś spektakularne zakupy. Inna sprawa, że jest jeszcze trochę czasu na transfery, na razie trwa testowanie i sprawdzanie. O tym jakie zmiany zaszły przekonamy się dopiero na początku rundy.

Rzeczywiście, Widzew, Bełchatów czy Radomiak, odbiegają od reszty finansowo, stan ich na obozy, nawet zagraniczne.

- Jest spora przepaść między tymi klubami i resztą pod względem organizacyjnym, na szczęście sportowo od nich nie odstajemy co udowodniliśmy na boisku. My musimy po prostu więcej i ciężej pracować od innych zespołów, żeby osiągnąć ten sam efekt. Na razie ta praca przynosi oczekiwane wyniki i oby tak dalej.