Łukasz Hanzel: Tu wszyscy ciężko pracują, efekty muszą przyjść
I Zespół | 12 września 2018

Skoro pojawiała się propozycja żeby pomóc Skrze, to skorzystałem, a dodam, że to i dla mnie pomoc ze strony Skry, bo byłem już za długo bez klubu, liczę, że obie strony na tej współpracy skorzystają – mówi Łukasz Hanzel nowy pomocnik naszego klubu.

Nie wahałeś się przyjmując ofertę z ostatniego klubu tabeli?

- Nie było to dla mnie ważne, tak samo bym do tego podchodził gdyby Skra była te kilka miejsce w tabeli wyżej. Trzeba brać pod uwagę, że Skra jest beniaminkiem, że grała wszystkie mecze na wyjazdach, do tego z silnymi rywalami. Źle się to zaczęło, ale po tych zwycięstwach u siebie pojawiło się światełko w tunelu i myślę, że będzie lepiej.

Poza tym dość długo pozostawałem bez klubu, pojawiała się oferta Skry, która mi pasowała, dogadaliśmy się i jestem zadowolony.

Kibice mogą pomyśleć, że nikt Łukasza Hanzela nie chciał więc wybrał Skrę…

- Miałem kilka propozycji z I ligi, ale wszystkie dalekie od domu. Ja już jestem na takim etapie, że ze względu na rodzinę założyłem sobie, że nie wyjeżdżam daleko od domu. Nie chcemy przenosić dzieci do nowej szkoły, bo już kilka krotnie miały zmieniane przedszkola, zmieniać mieszkania. Tu treningi są popołudniami, mogą pobyć w domu z dziećmi i połączyć to z treningami i grą. To było dla mniej najważniejsze. Skoro pojawiała się propozycja żeby pomóc Skrze, to skorzystałem, a dodam, że to i dla mnie pomoc ze strony Skry, bo byłem już za długo bez klubu, liczę, że obie strony na tej współpracy skorzystają.

Do sztucznego boiska już się przyzwyczaiłeś?

- Jestem dopiero po kilku treningach, potrzebuję trochę czasu. Do tej pory jakieś nieliczne okazje trenowania na takiej nawierzchni miałem, ale było tego niewiele, głównie w okresach zimowych. Na razie daję radę, ale trzeba powoli organizm do tego przyzwyczaić.

Po rozstaniu z Podbeskidziem nie miałeś klubu, jak więc z formą?

- Trenowałem indywidualnie, ale przyznaję, że to nie to samo co zajęcia z zespołem. Samo bieganie to jednak co innego niż gra, gdzie są ciągłe zwroty, zrywy itd. Na pewno na dziś trochę mi tego brakuje, ale myślę, że szybko to nadrobię.

Wszyscy liczą na Twoje doświadczenie, na to, że dodasz zespołowi wiary we własne siły

- Ja będąc na treningach nie zauważyłem, żeby chłopaki byli jacyś przygnębieni. Pracują ciężko, ambitnie. Teraz będziemy mieć więcej meczów u siebie i będzie łatwiej o punkty, chociaż oczywiście trzeba punktować także na wyjazdach. Wiem, że to jest możliwe, jak się ciężko pracuje – a widzę, że tak jest w Skrze - to efekty przychodzą.