Prezes Szymczyk: To zwycięstwo to odzew na moje słowa
I Zespół | 11 września 2018

Zwycięstwo w sobotni meczu ze Stalą Stalowa Wola nasza drużyna zawdzięcza świetnej końcówce, w której zdobyła dwa gole. - Chłopcy wierzyli i walczyli do ostatniej minuty. Zwycięskiego gola zdobyli w 93 minucie, za to należy się zawodnikom szacunek – mówi prezes klubu Artur Szymczyk.

Po tym jak Stal w 50. minucie wyszła na prowadzenie wydawało się, że trzeba będzie się pogodzić z kolejną porażką?

- Już po pierwszym golu Stali wszyscy mieli zwieszone głowy, bo w tak kuriozalnych bramek tracić się nie powinno. Kolejny, trzeci już chyba raz daliśmy sobie strzelić gola tuż po przewie. Zamiast grać, przesypiamy pierwsze minuty, wygląda to tak, jak byśmy zostawali w szatni. Ale najważniejsze jest to, że chłopcy wierzyli i walczyli do ostatniej minuty. Zwycięskiego gola zdobyliśmy w 93 minucie, za to należy się zawodnikom szacunek. Traktuję to jako odzew na słowa wypowiedziane przeze mnie po przegranym meczu w Pruszkowie. Okazuje się, że mają tą pewną część ciała…

Czy po tych dwóch zwycięstwach na Lorecie można powiedzieć, że ta II liga wcale nie jest taka straszna?

- Chyba jednak nie. Rzeczywiście grając u siebie wygraliśmy drugi mecz i mamy komplet punktów, ale wyniki z siedmiu wyjazdów mówią o tym, że poprzeczka powieszona jest wysoko. Żeby zdobywać punkty na boiskach rywali każdy musi dawać z siebie maksa, od pierwszej do ostatniej minuty. A nam brakuje koncentracji. Mamy dobre momenty, ale zaraz po nich tracimy bramki i wszystko się rozsypuje. To musi się zmienić.

Może pomogą to zmienić pozyskani w ostatnich dniach zawodnicy - Konrad Poprawa i Łukasz Hanzel?

- Mocno w to wierzymy, gdybyśmy nie wierzyli, nie robilibyśmy tych transferów. Obaj mogą być ważnymi ogniwami w drużynie. Pierwszy nie zagrał ze Stalą z powodu kontuzji, która mam nadzieję jest niegroźna. Łukasz Hanzel trafił do nas w tym tygodniu. Warszawa późno go potwierdziła, ale dopiero w piątek przyszło zwolnienie z Podbeskidzia Bielsko Biała. W sobotę o 15.24 pojawiło się w ekstranecie, że Łukasz jest naszym zawodnikiem, w związku z tym nie mogliśmy zaryzykować włączania go do szerokiej kadry na mecz. Ale myślę, że do Wejherowa Łukasz pojedzie z nami na pewno i być może trener da mu szansę debiutu w Skrze.

Można powiedzieć, że przed meczem z Gryfem trener będzie miał kłopot bogactwa. Są nowy zawodnicy, z kadry wrócą Mikołaj Biegański i Maciej Buławski…

- Z takich problemów można się tylko cieszyć. Szeroka, wyrównana kadra oznacza większą rywalizację, która jest potrzebna, podnosi poziom i zmusza zawodników do pełnego zaangażowania.

..

Zobacz również: