Cierpliwie czekamy na przebudzenie Skry
I Zespół | 5 sierpnia 2018

Trzy porażki, bilans bramek 1:7. Liczby mówią same ze siebie – to nie jest początek sezonu o jakim marzyliśmy.

Mając świadomość, że pierwsze cztery mecze w II lidze Skra zagra na wyjazdach liczyliśmy się z tym, że początek może być bardzo trudny, a o punkty niezwykle ciężko. Obawy się potwierdziły, Skra nadal ma na koncie zero, a przed nią kolejny mecz wyjazdowy (do Bełchatowa).

Po niezłym pierwszym meczu w Radomiu wydawało się, że w kolejnych będzie już tylko lepiej, ale niestety w Łęcznej zespół zagrał przeciętnie, a w Chorzowie po prostu bardzo słabo.

- Myśmy przez tym meczem zostali w szatni, Ruch całkowicie kontrolował sytuację i  wygrał zasłużenie – mówił po spotkaniu trener Paweł Ściebura.

Nasz szkoleniowiec przyznała także, że „ten mecz – atmosfera, otoczka przerosły zespół Skry”. Atmosfera spotkania w Chorzowie nie dawała jednak  podstaw do tego, aby nasi piłkarze wychodzili do murawę na „miękkich nogach”. Owszem na trybunach było ponad 3 tysiące żywo reagujących widzów, ale trudno mówić o jakimkolwiek „kotle”, presji ze strony kibiców, która mogła przestraszyć naszych zawodników.

foto galeria - Ruch Chorzów - Skra Częstochowa - ZOBACZ - autor Arek Rek KS Skra

 14 tytułów Ruchu może robić wrażenie, kiedy się chodzi po klubowych gabinetach i ogląda puchary, ale na boisku naprzeciw Skry wybiegło 11 młodych zawodników, na pewno zdolnych, ale „bez wielkich nazwisk”, którzy dwa wcześniejsze mecze przegrali. Powodów do specjalnych obaw więc nie było, pozostaje jednak pytanie dlaczego nasz zespół wyglądał jak wyglądał – czyli źle?

Odpowiedź nasi trenerzy i działacze muszą znaleźć dość szybko i miejmy nadzieję, że to się uda. Już w najbliższą sobotę w Bełchatowie chcielibyśmy oglądać Skrę jak znamy, czyli przede wszystkim agresywnie walczącą i skoncentrowaną od pierwszej do 90 minuty.

- Nie powiem, że spodziewałem się trzech porażek, ale liczyłem się z tym, że pierwsze mecze będą bardzo ciężkie – mówi wiceprezes Skry Piotr Wierzbicki. – Moim zdaniem graliśmy z trzema zespołami, które będą w tej lidze odgrywały czołową rolę, a pozycja Ruchu przed meczem z nami była złudna, bo oni też będą się liczyć w czołówce i pokazali w sobotę znacznie lepszą piłkę niż Radomiak i Górnik.

Na pytanie czemu jest tak ciężko, wiceprezes odpowiada: - Na pewno mamy za sobą bardzo krótki okres przygotowań, nie zrobiliśmy wielkich zmian, bo nie chcieliśmy rewolucji, ale nawet ci nieliczni, którzy dołączyli nie mieli czasu aby się wkomponować w zespół.

Jak zauważa Piotr Wierzbicki, w trzecim meczu nasz zespół gra z innymi środkowymi pomocnikami. – Trener ciągle szuka, bo nie miał okazji tego robić w sparingach, a wiadomo jak ważną strefą jest środek pola, a myśmy właśnie ten środek całkowicie w Chorzowie oddali – mówi nam wiceprezes.

W klubie wszyscy są trochę przygnębieni porażkami, ale jak podkreśla prezes zachowują cierpliwość. – Robimy spokojnie swoje, na pewno potrzebne są pewne zmiany w zespole i będziemy o tym rozmawiać, ale miejmy świadomość gdzie jest nasze miejsce i jaki jest nasz cel. Ja jestem przekonany, że drużyna otrząśnie się po tej wpadce w Chorzowie i już w Bełchatowie zagra inaczej.

Skrót z meczu Ruch Chorzów - Skra Częstochowa - źródło TV Niebiescy - telewizja kibiców Ruchu.

 

foto galeria - Ruch Chorzów - Skra Częstochowa - ZOBACZ - autor Arek Rek KS Skra