Karol Tomczyk wraca do Skry
I Zespół | 20 lutego 2018

Spędził w Skrze sześć lat, rozegrał grubo ponad sto meczów, gdy odchodził w lutym ub. roku wydawało się, że to rozstanie ostateczne. Stało się jednak inaczej, po roku gry w Niemczech Karol Tomczyk znów zagra dla Skry.

Przez ostatni rok Karol grał w lidze niemieckiej w klubie VfL 05 Hohenstein-Ernstthal. To szósty szczeble rozgrywek. Wiosną rozegrał 10 meczów i strzelił pięć goli. Jesienią już tylko pięć razy wybiegł na boisko.

Dlaczego wraca?

- Statystyki, rzeczywiście nie wyglądają imponująco, ale przez ten czas miałem dwie operacje związane z górnymi drogami oddechowymi – mówi zawodnik. – W tej sytuacji trudno było pograć więcej. Poza tym, tam żeby znaleźć się w składzie trzeba być dwa razy lepszym od zawodnika niemieckiego, oni wyraźnie stawiają na swoich.

Karol nie ukrywa też, że nie czuł się poza krajem najlepiej. – Miałem jeszcze propozycję z Niemiec, nawet o ligę wyżej, ale postanowiłem wrócić do kraju, trochę tęskniłem. Tu mam rodzinę, przyjaciół, znajomych, a jak się tam siedzi samemu to nie jest fajnie.

28-letni pomocnik nie jest bardzo zaskoczony tym, że Skra jest liderem, bo – jak mówi - w ostatnich latach była mocna.

- Zajmowaliśmy 3-4 miejsca, brakowało trochę szczęścia by być na szczycie, ale zawsze byliśmy w czubie. Bardzo się cieszę z takiego wyniku Skry, ale tu jest sporo dobrych zawodników i na to zapracowali.

W Niemczech Karol występował na lewymi prawym skrzydle, ale także jako obrońca i „podwieszony” napastnik. Jak sam mówi jest zawodnikiem uniwersalnym i nie występował jeszcze tylko w bramce.

Częstochowianin trenował ostatnio z GKS-em Bełchatów, mocno przygotowywał się także indywidualnie, ale zdaje sobie sprawę, że o miejsce w składzie Skry czeka go trudna rywalizacja.

- Oczywiście, że się z tym liczę, jestem po rozmowie z trenerem i wiadomo, że będę musiał pokazać swoją przydatność na boisku. Potrzebna mi będzie cierpliwość, ale jestem już doświadczonym zawodnikiem i wiem co mam robić. Mam pokazać się z jak najlepszej strony, przekonać trenera, że jestem potrzebny drużynie, a reszta zależy już od niego. Mam świadomość, że nawet nie grając w pierwszych kolejkach można pomagać zespołowi i znaleźć miejsce w składzie w kolejnych spotkaniach, wiadomo, że są kartki, kontuzje, choroby i wcześniej czy później można dostać szansę.

Na razie Karol podpisał ze Skrą umowę na nadchodzącą rundę.

Witamy w domu i życzymy powodzenia!

..