Dawid Niedbała: Te bramki dadzą kopa Danielowi i drużynie
I Zespół | 8 listopada 2017

Dawid Niedbała doznał kontuzji przed wyjazdowym meczem ze Stilonem Gorzów. Zanosiło się na dłuższą pauzę, ale już tydzień później zagrał przeciwko Ruchowi Zdzieszowice. Zaliczył nawet dwie asysty.

W związku z tym, że miałeś problemy z kolanem można było się obawiać, że będziesz zmuszony odpocząć od grania. Jak to się stało, że wróciłeś na boisko tak szybko?

- Dobrze się stało (śmiech). Po kilku dniach odpoczynku, w czwartek wyszedłem na trening i okazało się, że wszystko jest w porządku. Sprawdziłem kolano na siłowni, trenowałem w czwartek, potem w piątek. Ból ustąpił i trener zdecydował się mnie wystawić. Dobrze, że tak się to wszystko skończyło, jestem bardzo zadowolony.

Nie dość, że zagrałeś, to jeszcze spędziłeś na boisku pełne 90 minut, miałeś dwie asysty. To po faulu na tobie sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Krzysiek Napora. Nieźle jak na rekonwalescenta…

- No tak. Był karny, potem gol Krzyśka, a jeśli chodzi o to, że zagrałem cały mecz, to mój przypadek tylko potwierdza, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Kilka dni przerwy w treningach nie wpłynęły negatywnie na moją dyspozycję. Można nawet powiedzieć, że mi pomogły, bo złapałem trochę świeżości.

Pokonaliście Ruch, w dodatku zdobyliście trzy gole, co ostatnio się nie zdarzało…

- Rzeczywiście, brakowało bramek w ostatnich meczach. Ze Stilonem remis 0:0, wcześniej wygraliśmy z Turzą tylko 1:0. Teraz strzeliliśmy trzy bramki, co było nam bardzo potrzebne. Myślę, że po takim zwycięstwie poczujemy się jeszcze pewniej i w końcówce rundy powalczymy o kolejne zwycięstwa. Przed nami dwa występy i dwa tygodnie ciężkiej pracy. Jesteśmy już trochę zmęczeni, dlatego taka wygrana bardzo nam się przyda.

Ty w meczu z Ruchem gola nie zdobyłeś, ale trafiali ci, którym ostatnio nie szło pod bramką rywali. To ważne dla nich i całej drużyny.

- Tak. Daniel bardzo potrzebował takiego meczu.  Fajnie, że strzelił, te dwie bramki powinny mu dać przysłowiowego kopa. Jemu i drużynie, która pracuje na końcowy efekt w postaci bramek.