Oktawian Obuchowski: stworzyliśmy na Loretańskiej taką małą twierdzę
I Zespół | 11 września 2017

Zawsze się takie słabsze mecze w sezonie trafiają, ważne, żeby w nich zdobyć punkty – mówi po sobotnim zwycięstwie 1:0 nad Pniówkiem Pawłowice Oktawian Obuchowski.

Nie był to piękny mecz, za to walki nie brakowało..

- Tak, to był trudny mecz, rzeczywiście walki było bardzo dużo, ale byliśmy na to przygotowani. Pniówek tak gra, poza tym wiadomo, Jan Woś był tu kiedyś trenerem i to ich dodatkowo mobilizuje, chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Trzeba był tą walkę podjęć, bo nie chcieliśmy oddać zwycięstwa.

Co się stało w drugiej połowie, że to rywale przejęli inicjatywę?

- Mam wrażenie, że na początku trochę „przysnęliśmy”. Na szczęście udało nam się dzięki dużemu zaangażowaniu i determinacji utrzymać wynik. Szczęśliwie, to niewykorzystanie sytuacji z pierwszej połowy tym razem się nie zemściło. Bo mogliśmy prowadzić do przerwy wyżej: był dwa słupki po strzałach Dawida Niedbały, dobitka Daniela Rumina tuż nad bramką. Mogło być 2:0, a nawet 3:0, ale jak się nie strzeliło trzeba było dalej grać i walczyć.

To był ten wasza słabszy mecz, które od czasu do czasu się przytrafiają?

- Myślę, że tak. Zawsze się takie mecze w sezonie trafiają, ważne, żeby w nich zdobyć punkty. Nam się udało.  W tym sezonie jesteśmy jako drużyna bardziej zjednoczeni, walczymy każdy za każdego i się nie poddajemy do końca. To bardzo ważne.

To piąty mecz i piąta wygrana u siebie. Ładny bilans

- Stworzyliśmy taką małą twierdzę, której nikt jeszcze nie zdobył i miejmy nadzieję, że będzie to trwało jak najdłużej. 

...