To był udany wieczór na Lorecie. Zobaczcie zdjęcia i film z pikniku
I Zespół | 12 września 2017

Wygrany mecz z Pniówkiem, prezentacja grup szkoleniowych, do tego koncert zaprzyjaźnionego z klubem zespołu Five O'Clock Orchestra i wiele innych atrakcji. Sobotnie popołudnie na Lorecie było udane pod każdym względem.

Festyn przyciągnął na trybuny kilkaset osób, rodziców dzieci trenujących naszym klubie, oddanych kibiców, także takich którzy zajrzeli na Lorateńską, aby sprawdzić w jakiej rzeczywistości kondycji jest Skra. Wydaje się, że powinni być pod wrażeniem tego, co udało się zrobić przez 10 ostatnich lat. Powstał w tym czasie stadion, stworzony został system szkolenia, w ramach którego trenuje około 450 młodych piłkarzy. Wierny kibic czerwono-niebiesko-białych Tadeusz Orgielewski, lider Five O'Clock Orchestra nie ma wątpliwości, że Skra ma czym się pochwalić.

- Jesteśmy szczęśliwi, okazuje się, że piłka nożna z Dixielandem to ciekawa kompozycja – mówił z uśmiechem Orgielewski tuż po zakończeniu występu drużyny i swojego zespołu. - Gdybym był pewien, że za każdym razem gdy tutaj zagramy będą trzy punkty, to chyba byśmy przed każdym mecze grali. Ale żarty, żartami, tego oczywiście nie da się zrobić, bo koledzy przyjeżdżają z daleka i nie jest łatwo się zorganizować. Dziękujemy za to jedno zaproszenie. Zagraliśmy z serca i zapewniam, że mieliśmy z tego powodu mnóstwo radości. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogłem pokazać, jak bardzo kocham ten klub, jak bardzo jest dla mnie ważny.

Fotogaleria z meczu i pikniku - 09.09.2017 - ZOBACZ

Tadeusza Orgielewskiego bardzo ucieszyło ligowe zwycięstwo nad Pniówkiem, ale równie mocno to, co zobaczył w przerwie meczu.

 – Ten przemarsz drużyn robił wielkie wrażenie, okazuje się, że Skra to potęga! Wielkie brawa dla prezesów za to, że zdecydowali się na pracę u postaw. Z naszą częstochowską młodzieżą, której szczepią pasję. To też sprawia, że jestem dumny będąc kibicem Skry – mówił Orgielewski zwracając uwagę, że jeszcze niedawno wydawało się, że klub nie podniesie się z kolan.

- Tak na dobrą sprawę w pewnym momencie można było powiedzieć, że Skry już nie ma. Że znaczek, który nosiłem w klapie będzie miał tylko historyczną wartość. Jednak nie. Dziś jestem dumny z tego, co udało się tutaj zrobić, z tego że jestem jednym z nas, skrzaków – podsumował Orgielewski.

 

..

 

..

Fotogaleria z meczu i pikniku - 09.09.2017 - ZOBACZ