|
W rozegranym w Tychach o godzinie 11.00 sparingu Skra Wadrox uległa drugoligowemu GKS Tychy 1 - 3. W pierwszej połowie zawodnicy obu drużyn zafundowali kibicom ciekawe widowisko, w którym mimo, iż miejscowi stworzyli więcej klarownych sytuacji bramkowych to róznica klas rogrywkowych dzielących drużyny była mało widoczna. Druga odsłona to przewaga Tyszan udokumentowana jednym celnym trafieniem.
[zdaniem rywala][podyskutuj na forum]
Pierwsze minuty spotkania pokazały, która z drużyn będzie wiodącym zespołem w tej rywalizacji. Tyszanie rozpoczęli odważnie, ostro i zdecydowanie, nie pozwalając Skrze na spokojne rozgrywanie piłki. Praktycznie, już na 20 metrze od bramki strzeżonej przez Brusia Bizacki i Zaremba mocno naciskali rywala. Ku zdziwieniu miejscowych kibiców ostry pressing nie zrobił wrażenia na przyjezdnych. Zawodnicy trenera Gabora długo utrzymywali się przy piłce często wymieniając podania i powoli zdobywali teren. Jednak to drugoligowcy pierwsi oddali strzał na bramkę. W 6 minucie po wyrzucie z autu, przy asekuracji Okpary groźny, niecelny strzał z narożnika pola karnego oddał napastnik GKS-u. Kolejną ciekawą akcję zawodnicy trenera Noconia przeprowadzili lewą stroną ale mocne , prostopadłe podanie w pole karne nie znalazło adresata. Skra odpowiedziała uderzeniem z dystansu w 16 minucie Glińskiego – niestety mocno niecelnym. Kilka minut później ciekawą akcję środkiem boiska zakończoną mocnym strzałem Kozieła przeprowadziło trio Gliński – Musiał – Szweda. W 26 minucie ponownie Kozieł uwolnił się spod opieki rywala i oddał mocny, celny strzał obroniony przez Magaczewskiego. Do 30 minuty mecz miał wyrównany przebieg. Gra toczyła się w środkowej części boiska, w której walczono o dominację. W 28 minucie spotkania po rzucie rożnym GKS objął prowadzenie. Ostre dośrodkowanie na 5 metr od bramki Brusia nie zostało „przecięte” przez defensorów Skry i niefortunnie interweniujący, naciskany przez rywala Okpara skierował piłkę do własnej bramki. Riposta Skry była niemal natychmiastowa. Dośrodkowanie Musiała z kornera strzałem głową na gola zamienił Adrian Kozieł.
Ostatnie minuty pierwszej odsłony sobotniej rywalizacji należały do faworyta. Dobrze grająca do 35 minuty spotkania Skra zupełnie się pogubiła. W 38 minucie Korbel stracił piłkę w środku pola, szybko przejęta piłka trafiła pod nogi Zaremby, który wykorzystał sytuację sam na sam z Brusiem. Chwilę później powinno być 3 - 1. Prosta strata piłki w bocznej strefie, szybkie podanie otwierające drogę do bramki Krzysztofowi Bizackiemu, który staje „oko w oko” z bramkarzem Skry, oddaje strzał, który trafia w słupek. W 43 minucie kolejne nieporozumienie w szeregach defensywnych Skry, strata piłki na 25 metrze i w dogodnej sytuacji znajduje się Zaremba, który przegrywa pojedynek z Brusiem. W odpowiedzi zawodnicy trenera Gabora oddali dwa strzały z dystansu. Najpierw w 36 minucie uderzeniem z ostrego kąta popisał się testowany zawodnik z Polonii Warszawa i 45 minucie Musiał oddał uderzeni, które minimalnie minęło światło bramki.
Druga połowa spotkania miała zupełnie inny przebieg. Tym razem gospodarze cofnęli się zostawiając więcej miejsca gościom, którzy nie mięli jednak sposobu na odrobienie strat. Akcje ofensywne Skry były wolniejsze, mniej dokładne a czym bliżej końca spotkania, tym mniej sił było w nogach zawodników z Częstochowy. Wymieniona po przerwie w całości jedenastka gospodarzy osiągnęła sporą przewagę , stwarzając kilka „klarownych” sytuacji pod bramką Woldana. W 57 minucie wyprowadzona kontra dała kolejną bramkę miejscowym. Podanie z końcowej linii boiska, przy biernej postawie defensorów na bramkę mocnym strzałem z 11 metra zamienił Nowak. W 70 minucie piłkę z linii bramkowej wybił Senegalczyk Crispin. Goście w tym fragmencie zbudowali kilka akcji, które kończyły się zazwyczaj dobrze prosperującej defensywie GKS.
GKS Tychy:
I połowa:
Magaczewski - Odrobiński, Kopczyk, Masternak, Dębowski - Furczyk, Babiarz, Czupryna, Bizacki, Feruga - Zaremba.
II połowa:
Kojdecki - Łopuch, Szczypior, Jakubi, Kozłowski - Jędrzejczyk, Kruk, Kruczek, Maciaszek - Sieniawski, Nowak.
Trener Adam Nocoń.
Skra Wadrox:
M.Bruś (46' P.Woldan) - J.Selera (35' K.Korbel), M.Woldan (46' K.Ryś), D.Okpara (46' Crispin), D.Krasnodębski - B. Gliński - A.Musiał, zawodnik testowany (75' M.Lis) - S. Szweda (65' A. Cybulski) - A. Kozieł, M.Bik (46' Ł.Pietrasiński)
Trener: M.Gabor
Bramki zdobywali:
| 1 - 0 |
D.Okpara (smobójcza) |
28' |
| 1 - 1 |
A.Kozieł (głową) |
30' |
| 2 - 1 |
K. Zaremba |
40' |
| 3 - 1 |
A. Nowak |
57' |
Na boisku oprócz kontuzjowanych T. Stefańskiego, K. Nalepy, D. Nabiałka w barwach naszej drużyny zabrakło : K.Geregi, J.Rokosy, T. Radosa, którzy narzekają na drobne urazy. |